30 stycznia 2008r. środa, godz.10.19 - Tanganika po raz ostatni
...czekamy na angielski /niemiecki?/ parowiec Limba, którym to parowcem
popłyniemy przez 3 dni wzdłuż jez, Tanganika do Zambii.
po wczorajszej burzy dziś chłodniej, choć przecież ciągle parno. i
nie ma
słońca. i dobrze, bo wczoraj dosyć mocno spiekłam plecy.
statek powinien odpłynać o 16.00 ale już nas poinformowali w porcie, ze
może
odpłynie o 17.00 a może o 18.00 a może później. he he. dla mnie to
tylko
kolejna lekcja pokory wobec czasu, lekcja której Afryka uczy mnie jak
zwykle
na swój sposób i w swoim własnym tempie...
zmieniliśmy trochę plany podróży - statkiem płyniemy nie do Malawi,
ale do
Zambii, później zamierzamy wynająć samochód w Zimbwabwe i dopiero na
koniec
do Malawi, gdzie już tylko będą plaże, biały /?/ piasek i słońce.
---------------------------------------------------------------
dziś w nocy w czasie burzy Tanganika oszalała - fale były tak
olbrzymie, że
z niepokojem myślę o 3 dniach podróży statkiem. mam, czy nie mam
chorobę
morską?... możecie stawiać zakłady :)
na pewno mam lek przeciwlękowy /Afobam/, więc jeśli nawet, to
będę...rzygać
bez lęku he he
---------------------------------------------------------------
jestem w Afryce