24 luty 2008r. niedziela godz.18.36 - Livingstonia
...a raczej przed Livingstonia, bo miejscowość wysoko na górze i nie
ma żadnego dojazdu; podobno /?/ jeżdżą karetki pogotowia. jutro, z
małym bagażem, zamierzamy z nimi pojechać /co nie znaczy, że życzę karetki
miejscowym he he/.
miejsce piękne, z rozległą, czystą plażą i... całym białym kotem z całym czarnym ogonem :)
jestem zmęczona /powtarzam się?.../.
ale - jestem w Afryce!
------------------------------------------------------------------------
wiatr jest we mnie.....